środa, 9 stycznia 2013

2.Eliksiry



Lily obudziła się bardzo wcześnie. Poszła do łazienki, ubrała się i spojrzała na plan lekcji. Pierwszą lekcją będzie Obrona Przed Czarna Magią z Puchonami. Usiadła na łóżku, gdyż do rozpoczęcia lekcji została jeszcze prawie godzina. Zaczęła myśleć o wczorajszym incydencie, ale przerwała jej Katie.
-Hej, Lily. Jak tam pierwsza noc w Hogwarcie?- Katie uśmiechnęła się do niej przyjaźnie.
-Siemka. Jeśli brak ciekawego snu uważasz za dobre to jest git.- Lily odwzajemniła gest dziewczyny.
-Ty to masz fajnie. Pierwszej nocy zero strachu. Nic. A my, kiedy byłyśmy na pierwszym roku, i to w pierwszą noc, zobaczyłyśmy Szarą Damę...
-Przepraszam, że ci przerwę, ale Szara Dama to Helena Ravenclow? Duch naszej wieży?
-Dokładnie. To właśnie ona. Widzę, że przestudiowałaś kilka książek, zanim tu przyjechałaś.- Uśmiechnęła się, a ja spłonęłam rumieńcem.-Wyobraź sobie, że przechodziła przez ściany i zwisała nad naszymi łóżkami, tak długo, aż się nie obudziłyśmy. A trudno było się nie obudzić, gdyż od duchów wieje chłodem. To bardzo nieprzyjemne, ale Jęcząca Marta mówi, że wolała to niż teraz, po śmierci.-Po zakończeniu swojej opowieści przeszedł po niej zimny dreszcz.
-Mogłabyś mi coś więcej opowiedzieć o Marcie?
-To czarnowłosa dziewczyna o dużych, okrągłych i brzydkich okularach. Została zabita przez bazyliszka na piątym roku, dzień przed SUM-ami. Zamknęła się w łaziance, gdyż miała dość tego, że Oliwia Hornby cały czas śmiała się z jej okularów. Chciała sobie spokojnie popłakać ale usłyszała głos Voldemorta i chciała go opieprzyć, za to, że wszedł do łazienki dziewcząt. Nie zdążyła. Umarła.- Dreszcz przeszedł przez Lily. Katie tak świetnie opowiadała tę przerażającą i mrożącą krew w żyłach historię, że Lily nie była wstanie się odezwać.- No, a teraz zamieszkuje łazienkę na drugim piętrze.- Katie zrobiła małą przerwę.- A teraz ty opowiedz mi coś osobie.
-Moja historia nie jest zbyt ciekawa. Hogwart to moja trzecia szkoła. Mam dwóch braci, Albusa i James. Al. Trafił do Gryffindoru. Rodzice tez tam byli. I reszta rodziny też. Ale ja wolę być tutaj niż w Slytherinie. Nawet się cieszę, że tu trafiłam. Słyszała, że to nasz dom w ubiegłym roku dostał Puchar Domów.
-Mówisz, że cała twoja rodzina była w Gryffindorze. A mogę zapytać, czy twój tata to Harry Potter?
-Tak, to on. A moja mama ma na imię Ginny. Ginny Potter.
 - W takim razie sporo wiem o twoich rodzicach. W moim domu często się mówi o nich mówi. Może słyszałaś kiedyś nazwisko Longbottom?
-No jasne! Tatuś opowiadał, że był z nim panem Nevillem w pokoju. I że wszystkim wydawało się, że powinien zostać przydzielony do Hufflepuffu. Jednak w pierwszej klasie wykazał się swoja odwagą, próbując zatrzymać go, wujka Rona i ciocię Hermionę. Należał też do Gwardii Dumbledora, chociaż było to zabronione, ale potrzebne, i o tym, jak w Departamencie Tajemnic dzielnie walczył przeciwko Śmierciożercą, chociaż nie był najlepszym czarodziejem. A i w Drugiej Bitwie o Hogwart szukał Luny Lovegood, chociaż trwała tam zacięta walka między Voldemortem a obrońcami szkoły.
-Nie wiedziałam, że tata jest taki odważny.- Lily otworzyła usta ze zdziwienia, a po chwili wyjąkała: To jest twój tata?
-Tak.- uśmiechnęła się Katie.- Nie lubi o sobie opowiadać. Zawsze, jak mu się pytam o jego przeszłość, to mówi o twoim ojcu, wielkim bohaterze. Ja jestem bardzo podobna do mamy, a właściwie wyglądam zupełnie jak ona. W tobie nie widzę podobieństwa do rodziców. No, z wyjątkiem włosów taty-bohatera, oczywiście.
-No i co z tego, że nim jest?! Przez jego ciągłe uganianie się za Śmierciożercami, cały czas się przeprowadzamy! A gdy zjawiliśmy się w Dolinie Godryka to dom stał w ruinach.
-To jest bardzo smutne, ale spójrz na to z innej strony. Gdyby nie ta przeprowadzka, nigdy byś tutaj nie była. A twój tata tez na pewno dobrze zarabia, a przy tym dba o bezpieczeństwo wszystkich czarodziejów na całym świecie. Ale teraz chodźmy na śniadanie, bo się spóźnimy.
W czasie drogi do Wielkiej Sali myślała nad słowami Katie. ”Ona ma racje. Rodzice chcą dla nas jak najlepiej. Szkoda, że wcześniej tego nie zauważyłam.” Jej myśli przerwał widok czarnowłosego chłopaka, tego samego, który wczoraj została przydzielony do Gryffindoru.
-Katie, jak nazywa się ten chłopak? -Zapytała nie mogąc ukryć swojego zdziwienia.
-To jest Rebeus Malfoy. Był najmilszym Ślizgonem, jakiego znałam. Nie dziwie się, że został Gryfonem.
-To często zdarzają się takie przypadki?
-Ja widziałam to po raz pierwszy…
-A więc pójdę do biblioteki.
-Po co?
-Muszę znaleźć coś o tym w książkach. Może pójdziesz ze mną  tam po lekcjach. A o której kończysz?
-O 15. Wczoraj sprawdziłam i mamy dokładnie taki sam plan lekcji.
-To wspaniale! – ucieszyła się Lily.
-Nie ciesz się tak, bo dzisiaj ze Snapem. I głównie przez to też będziemy musiały iść do biblioteki, bo, znając jego, zada nam długie wypracowanie na następną lekcję. Jako duch jest taki sam jak za życia.
Tak rozmawiając doszły do Wielkiej Sali. W pośpiechu zjadły płatki z mlekiem i wypiły sok dyniowy. Już miały odchodzić, gdy Nania przyniosła Lily list od rodziców. Dziewczyna schowała go do torby i poszły na lekcje z Puchonami.
-Witam, droga młodzieży. Nazywam się Remus Lupin i w tym roku będę was nauczał Obrony przed Czarną Magią, a także przygotuję was do SUM-ów. Ktoś ma jakieś pytania?- w klasie nastała chwila ciszy.- W takim razie rozpoczynamy lekcję.- po klasie przeszedł pomruk niezadowolenia.-Otwórzcie książki na 12 stronie. Dzisiejsza lekcja będzie o trollach. Są to bardzo niebezpieczne stworzenia. A szczerze mówiąc nie wiem, czemu nie uczycie się tego na Opiece mad Magicznymi Stworzeniami. Ale powróćmy już do lekcji. Trolle często sprawiają wiele kłopotów Ministerstwu Magii, ponieważ niewielu czarodziejów umie sobie z nimi radzić.-Profesor rozpoczął swój monolog, nikt go nie słuchał. Po kilku kwadransach zadzwonił dzwonek.- Proszę napisać wypracowanie o szkodliwości trolli minimum na trzy stopy.-mówił, przekrzykując  uczniów, którzy szykowali się do wyjścia z Sali.
Lily zastanawiała się, dlaczego twarz profesora wydaje mu się dziwnie znajoma. Do rzeczywistości przywołała ją Katie.
-Chodźmy, bo się spóźnimy, a nie chcesz mieć chyba szlabanu u Snape’a, najgorszego nauczyciela w Hogwarcie.
-Oczywiście, że nie.- odparła krótko, zwięźle i na temat.
przez całą lekcję eliksirów była nieobecna. Dopiero, gdy Katie kopnęła ją pod Stolem w kostkę, oprzytomniła.
-Snape do ciebie mówi.- szepnęła.
Lily spojrzała na niego nieprzytomnym wzrokiem.
-Jesteś taka jak twój ojciec. Taka sama ignorantka. O co cię pytałem?- zapytał ironicznym tonem profesor.
-Nie wiem.- cicho powiedziała.
-A wiesz w ogóle o czym jest lekcja?
-O skutkach eliksiru miłosnego.- odparła Lily, jednak nieba bardzo była pewna swojej wypowiedzi. Widać było, że Snape to wyczuł, bo wykrzywił wargi w uśmiechu.
-Podręcznik znasz. Jednak dziś uczymy się o Felix Felicis. Może wiesz jaki jest skutek zbyt częstego spożywania tej mieszaniny?
-Ludzi tracą zmysły.- powiedziała Lily bez zająknięcia.
-Dobrze.- wysyczał przez zaciśnięte zęby. –Jednak to nie łagodzi twojej kary. 20 punktów od Ravenclawu. I szlaban.
-Ale..
-ŻADNEGO ALE!!!- ryknął.- Pyskata jak matka.- mruknął pod nosem.
przez resztę lekcji Lily udawała, że uważa, ale w środku niej wrzało. Kiedy usłyszała dzwonek szybko zgarnęła książki z biurka z zamiarem opuszczenia lochów jako jedna z pierwszych.
-Gdzie się tak spieszysz Potter? Zostaniesz tu jeszcze parę chwil.- powiedział bardzo cichym głosem  z nieodłącznym uśmiechem na ustach.- I co się gapisz Longbottom? Nie masz, co robić?- tym razem zwrócił się do Katie.
-Już wychodzę, panie profesorze.- wyszła po cichu z klasy.
Snape odczekała, aż jej kroki ucichły i zwrócił się do Lily:
-Szlaban rozpoczniesz w środę o 16.00. W czwartek tak samo. Nie myśl, że pozwolę ci się tak traktować, smarkulo.- spojrzała na niego i chciała rzucić w niego jakieś zaklęcie. Nie zrobiła tego. Opanowała się. Podniosła wysoko głowę i wyszła trzaskając drzwiami.
Severus uśmiechnął się widząc to. Była tak podobna do babci, Lily Evans, i z wyglądu, i z charakteru.



Severus Snape



Katie Longbottom


Remus Lupin

2 komentarze:

  1. no nieźle, nieźle... spodobało mi się.... powinnaś zacząć promować bloga :) ja np. pisałam w komentarzach krótki opis i zaproszenie, na stronach na fb.... polecam te z wieloma lajknięciami, w tedy więcej osób wejdzie. W końcu piszę się bloga, dla czytelników. Rozdział bardzo fajny. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyle, że nie mogę do bloga dodać lajka i nie wiem czemu :(

      Usuń